FORGOT YOUR DETAILS?

Dzień bez prądu czyli nie ma tego złego…

by / wtorek, 17 Luty 2015 / Published in Latest posts

Dziś obudziłam się by zauważyć, że właśnie wyłączają prąd. Wykonałam telefon do pogotowia energetycznego by dowiedzieć się, że to planowe wyłączenie i prąd wróci o 14.00. Była 8.00.
Zajęłam się więc tym co mogę zrobić bez zasilania prądem, czyli ubrałam się i wyszłam z psami na spacer.
Po powrocie śniadanie popite wodą, czyli zupełnie jak to robią zwierzęta… 🙂 Było to chyba pierwsze śniadanie od niepamiętnych czasów, które zjadłam w ciszy, bez gadającego telewizora czy radia… ciekawie. Jakoś tak bardziej świadomie zjadłam kanapki z masłem czosnkowym.

Przez chwilę rozważałam nawet pojechanie do miasta by przysiąść w jakiejś kawiarence z laptopem ale panująca w domu cisza urzekła mnie. Dobrze że laptop naładowany, wytrzyma jakieś 3 godziny jeśli będę go oszczędzać.

Zabrałam się za drobne rzeczy, jakieś maile a potem update na stronie. Ponieważ ostatnio dużym zainteresowaniem cieszą się warsztaty z Kisten postanowiłam dopisać coś o kursie Reiki, który zaczyna się tuż po zakończeniu warsztatów z porozumiewania się ze zwierzakami.

Gdy tak pisałam o metodzie i wyszukiwałam zdjęcia, przyszła do mnie Nuka. Podrapałam ją trochę i poszła spać ale gdy wstałam po jakimś czasie do kuchni po kawę, wstała i pobiegła za mną. Stanęła przy lodówce machając nieśmiało ogonkiem.

„Cóż, co prawda do obiadu jeszcze trochę czasu ale skoro bardzo chcesz, dam ci coś”. I nagle pojawił się koło nas Klocek, który mimo iż ostatnio ledwo chodzi, do kuchni przylatuje chyba na skrzydłach 🙂
Dałam każdemu po kawałku szponderka. – Miłego chrupania!

Wróciłam do pisania o Reiki. Nuka schrupała szponderek i przyszła do mnie. Zaprosiłam ją by położyła się obok mnie na kanapie. Jedną ręką drapałam ją po brzuchu a drugą klikałam.

Myślałam trochę o tym, że mało na stronie piszę o porozumiewaniu się ze zwierzętami o reiki i generalnie o tym jak pracuję ze zwierzakami. Za mało. Trzeba o tym pisać więcej. Myślałam o wczorajszej rozmowie z Anią o jej psach i o tym jaką rolę nasze psy pełnią w naszym życiu. Rozmyślałam o celu swojego życia oraz o tym co jaką rolę pełni w nim Klocek i Nuka.
Patrzyłam na Nukę, jak wygłupia się chwytając w zabawie moje palce, jak patrzy się na mnie i zaczepia mnie łapką. Zawsze czułam że będąc teraz w trójkę uzupełniamy się w niezwykły sposób.
Klocek ostoja spokoju, mądrość i niewzruszone zasady, Nuka, delikatna, wrażliwa, trochę nieśmiała trochę wybuchowa… W każdym z nich jest część mnie, którą dzięki moim kochanym psom widzę teraz bardzo, bardzo wyraźnie. DZIĘKUJĘ CI NUKO, że mi dziś o tym przypomniałaś!

TOP
Facebook