FORGOT YOUR DETAILS?

Klocek kończy dziś 10 lat !

Sto psiejsko-czarodziejskich lat !

Mój kochany, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju czworonożny przyjaciel. Trudno mi nawet wyrazić jak bardzo jest mi bliski. Zawdzięczam mu z pewnością o wiele więcej niż mi się wydaje. Był i nadal jest wspaniałym nauczycielem i krytykiem a także niezawodnym sojusznikiem i terapeutą.

Jego pojawienie się na świecie bardzo mnie zmieniło. Nie szukałam psa ale gdy zobaczyła go po raz pierwszy….  przesłodkiego, puszystego kwadratowego i bez przerwy szukającego jedzenia … wiedziałam, że nie muszę już szukać dla niego domu.

To on jako pierwszy postawił mi twarde ultimatum: “Albo zmieniasz życie albo będę od ciebie ciągle uciekać!” Cóż…. każdy by się ugiął :-) więc… poszłam za psim głosem mojego serca i zajęłam się jego wychowaniem tak, jak teraz każdego dnia radzę swoim klientom.

Nie spłodził szczeniąt, choć nie mówię, że nie próbował :-) Przez te lata wychował jednak wiele psów, wiele od szczenięcia… teraz to one uczą kolejne psie pokolenia. To właśnie jego potomkowie, z których jestem bardzo dumna. To właśnie dzięki niemu zrozumiałam jak bardzo ważna dla psa jest jego psia rodzina. Mama i tata, wujek, dziadek, siostra. Nie chodzi o więzy krwi ale o więzi społeczne. Rozumienie się nawzajem, zaufanie, znajome wzorce zachowań i przyjemność bycia razem ze sobą.
Klocek od urodzenia mieszkał z mamą, Goldenką – Śniłką i dwiema ciotkami (Czarną Terierką Rosyjską – Majeczką i Sznaucerką Olbrzymią – Ingą) do wieku około 7 miesięcy. Niezwykłe jak na dzisiejsze czasy, bo szczenięta przeważnie oddzielane są od matki, w wieku 2 miesięcy. On był tym szczęściarzem i wiem że bardzo pomogło mu to w życiu.

Na swoje drodze, Klocek poznał wiele wspaniałych psów i wielu wspaniałych ludzi. Niektórzy z nich do dziś są naszymi wspólnymi przyjaciółmi. Staram się dbać o niego najlepiej jak tylko potrafię i dlatego chronię go przed złem, pochodzącym od ludzi i od zwierząt. Tak samo, jak chroni się przed nim swoje dziecko. Dzięki temu Klocek, mimo różnych przygód, także i tych przykrych, ciągle ma pozytywne spojrzenie na świat.

Kocha dzieciaki z jedzeniem w ręku :-), te bez jedzenia ale spokojne, uważa za potencjalnie fajne a całą resztę olewa :-))))))  Przez to lubi przedszkola, bo tam zawsze jest miło i dzieci dają mu jedzenie. Zdecydowanie lubi być gwiazdą.

Cieszy się na widok gości w domu, bo wie, że ja wtedy dużo się śmieję i można dostać ode mnie więcej jedzenia i głasków :-)

Uwielbia Kirsten Helming, z którą ma sporo sekretów ale te akurat mu wybaczam.

Zna dobrze Turid Rugaas :-) i to zapewne dzięki niemu, zdałam u niej kurs instruktorski :-))))))

Bardzo lubił Inki Sjosten, która zawsze bardzo go bardzo chwaliła, zwłaszcza na zajęciach tropienia, których był prymusem :-)))

Dzięki Raili Halme, odkrył że w lesie rosną frolikowe drzewa i pasztetowe rolki po papierze toaletowym :-)))))) Pamiętam jak wielkie miał wtedy oczy! :-))))

Przyjechałam z nim na swój pierwszy zjazd PDTE (Pet Dog Trainers of Europe) który w 2009 roku odbył się w Krakowie. Zrobił tam prawdziwą furorę, dzieląc się ze mną na warsztatach pudełkiem kiełbaskowych pralinek :-)))) To pewnie on wstawił się za mną, by przyjęto mnie na członka :-), w końcu: “Jaki pies, taki właściciel”:-))))

“Życzę Ci Klocku, co najmniej 10 kolejnych lat życia i poznania na swojej drodze wiele fajnych psów i wielu fajnych ludzi. Kocham Cię!”

Twój Człowiek

TOP
Facebook