FORGOT YOUR DETAILS?

Behawiorysta, kim jest?

… czyli słów kilka o specjalistach zajmujących się terapią zachowań psów zwaną też terapią behawioralną

Termin behawioryzm pochodzi od ang. słowa behaviour (US behavior ) czyli zachowanie. Ojcem behawioryzmu był amerykański psycholog John B. Watson. Uważał on, że wszystkie zachowania człowieka powstają w wyniku warunkowania i są odpowiedzią na bodźce pochodzące z otoczenia. Bodźce wewnętrzne, takie jak stan umysłu, emocje, wg Watsona nie miały żadnego wpływu na zachowanie i nie były przez niego poddawane badaniom, jako zbyt subiektywne.
Najbardziej znanymi zwolennikami behawioryzmu byli: Pawłow, Thorndike i Skinner. Mimo iż ten nurt psychologii nie jest obecnie wiodący, znajomość odkryć poczynionych przez jego zwolenników, pozwala nam dziś zrozumieć proces uczenia się ludzi i zwierząt i jest podstawą warsztatu pracy każdej osoby profesjonalnie zajmującej się wychowaniem i szkoleniem zwierząt.

Obecnie termin behawiorysta oznacza też osobę zajmującą się terapią zachowań a nie zwolennika behawioryzmu. Większość behawiorystów zajmuje się zwierzętami towarzyszącymi, głównie psami i kotami ale są też osoby pracujące ze zwierzętami dzikimi, żyjącymi w niewoli.
Behawiorystą jest więc ktoś w rodzaju psychologa czy terapeuty zwierząt, czasem spotyka się też nazwę zoopsycholog. Szkół a co za tym idzie metod pracy nad psimi problemami, jest wiele.
Ja rozróżniam dwie grupy: diagnostów i praktyków. Do pierwszej grupy zaliczają się m.in. zoopsycholodzy. Ich praca polega na postawieniu diagnozy i ocenie stanu zwierzęcia, oraz przedstawieniu w formie pisemnej sposobów dalszego postępowania z psem. Behawioryści zaliczani do tej grupy, udzielają wsparcia ale nie ćwiczą z psem. Spotykają się z klientem raz, dwa razy, głównie na wizyty kontrolne.
Druga grupa to osoby, które w swojej pracy wykorzystują warsztat trenerski. Wiedza teoretyczna ma tu bezpośrednie przełożenie na praktykę a praktyka weryfikuje wiedzę teoretyczną. Jedno uzupełnia drugie i jedno drugie wspiera. W przeciwieństwie do pracy z człowiekiem, praca z psem nie może polegać na konsultacji. Tu potrzebne są konkretne działania, regularne ćwiczenia i aranżowanie sytuacji, w taki sposób, by pies i jego opiekun mogli z powodzeniem uczyć się ze sobą współpracować i wzajemnie wspierać. Dzięki dobrze zaplanowanym ćwiczeniom, wzmacnia się więź między psem a jego opiekunem, co znacznie zwiększa szanse na rozwiązanie psiego problemu.
Ważne jest także, by zdać sobie sprawę, że behawiorysta nie jest zawodem tożsamym ani z trenerem, ani z instruktorem szkolenia psów, ani tym bardziej z lekarzem weterynarii. Natomiast behawiorysta, by właściwie ocenić możliwości właściciela i jego psa oraz przygotować program terapeutyczny, absolutnie powinien posiadać wiedzę trenerską.
Tak naprawdę idealnie byłoby, gdyby lekarz weterynarii, trener i behawiorysta współpracowali ze sobą. Zanim behawiorysta oceni stan psychiczny psa, powinien mieć pewność, że pies ten jest zdrowy. Powinien więc wysłać go na wizytę do lekarza weterynarii. Natomiast praca z psem, zdiagnozowanym już przez behawiorystę, zwłaszcza w przypadkach zachowań agresywnych, lęków czy nadpobudliwości, polega na regularnych zajęciach szkoleniowych, prowadzonych ostrożnie, krok po kroku. Terapia w takich przypadkach opiera się głównie na codziennych rytuałach, ćwiczeniu, w dokładnie zaplanowany sposób, by uzyskać oczekiwany rezultat.
W opracowaniu programu terapeutycznego niezbędny jest zarówno warsztat trenerski, jak i wiedza behawiorysty. Podczas regularnie przeprowadzanych zajęć, trener widzi to, czego behawiorysta może nie dostrzec podczas pierwszej konsultacji. Wiele ważnych detali widać jedynie w naturalnych, codziennych interakcjach, oglądanych a nie zasłyszanych z opowiadań opiekuna.
W terapii behawioralnej często potrzebne jest też wsparcie lekarza weterynarii. Leki pomagają wyleczyć konkretna chorobę czy schorzenie ale jeśli to nie ono jest przyczyną problemu psa, leki nie zadziałają. Nie zmieniają one bowiem sposobu myślenia psa ani jego złych nawyków. Niewiele jest tak naprawdę przypadków agresji z czysto fizycznego powodu, np. choroby czy nadpobudliwości wywołanej jedynie zaburzeniami hormonalnymi. Podanie leków zwykle tylko tuszuje prawdziwy problem. Jeśli właściciel nie będzie pracował nad eliminacją przyczyny problemu, jak np: własne błędy wychowawcze, nieprawidłowa socjalizacja, zbyt agresywne metody szkolenia czy nie zapewnienie psu podstawowych potrzeb, problem będzie jedynie narastał.

Istotne jest także, by pamiętać, że samo szkolenie nastawione jedynie na nauczenie określonych ćwiczeń, nie usunie problemu behawioralnego.
Jeśli dorosły pies atakuje inne psy, nie jest to objaw dominacji czy próba przejęcia nad nimi władzy ale poważny brak socjalizacji, wywołany prawdopodobnie niewłaściwym traktowaniem i długotrwałym lekceważeniem potrzeb socjalnych psa. Samo ćwiczenie poleceń, go nie rozwiąże. Potrzebna jest zmiana stosunku  psa do innych psów, niewymuszona przez człowieka ale wynikająca ze zrozumienia przez psa ich zachowań.

Nadpobudliwość natomiast nie jest najczęściej objawem braku ruchu ale raczej jego nadmiaru, połączonego ze zbyt dużą ilością pobudzających bodźców. Jeśli szkoleniu zawsze towarzyszą duże emocje, komendy wydawane są głośno, pies jest szarpany smyczą zbytnio pobudzamy jedzeniem, rzucaniem piłek szarpaniem się czy obecnością innych pobudzonych psów, to takie szkolenie, po jakimś skojarzy się psu ze stanem pobudzenia i nerwowości. Pies będzie się więc pobudzał zawsze gdy znajdzie się w tej lub podobnej sytuacji jak również podczas wykonywania podobnych ćwiczeń. Próba uspokajania psa w podobnym otoczeniu, przy pomocy ćwiczeń, które skojarzy on z pobudzeniem, będzie więc zawsze skazana na niepowodzenie.
Brnięcie w coraz trudniejsze i dłuższe ćwiczenia to w takich przypadkach to oczywiście błędne koło a grupę zawodową, która taką technikę wyznaje, nazywam treserami.
Na szczęście szkół tresujących psy i szkolących treserów jest w Polsce coraz mniej a świadomość właścicieli psów rośnie z każdym rokiem. Pies z problemami ma już coraz więcej szans na właściwą diagnozę i skuteczną terapię. Ważne jest by w razie problemu nie bagatelizować go i nie szukać szybkich rozwiązań, bo takich nie ma. W przypadku niepowodzenia, nie należy się zniechęcać ale szukać pomocy dalej. Z pewnością w końcu trafimy na lekarza weterynarii, trenera czy behawiorystę, który sam lub przy współpracy z innym specjalistą, będzie mógł pomóc naszemu psu.

Agnieszka Nojszewska

Psi psycholog, Instruktor szkolenia psów, behawiorysta Warszawa

TOP
Facebook