FORGOT YOUR DETAILS?

Przeprowadzka z psem 

Coś Wam przypomina ten obrazek obok? Wielu z nas to czeka w ciągu całego życia – przeprowadzka – koszmar, stres, radość i totalny brak czasu. Jak przygotować się do przeprowadzki z psem, o co zadbać, żeby dobrze zaaklimatyzował się w nowym miejscu?

Ważne, abyście zrozumieli, że fakt przeprowadzki jest oczywisty wyłącznie dla was. A wasz pies zaczyna tylko dostrzegać i odczuwać, że jesteście coraz bardziej zdenerwowani, macie mniej czasu dla niego, zmieniacie grafik spacerów, rzadziej chodzicie z nim do lasu, czasem dostaje jeść znacznie później, bo opiekun wraca do domu w innych godzinach niż dotychczas. Życie ulega destabilizacji i pies zaczyna się stresować. Różne są psy, jedne lepiej adaptują się do zmieniających się warunków a drugie gorzej. Jedne będą spać, bo w taki sposób sobie radzą a inne zaczną rozrabiać w domu, siusiać lub szczekać.

Decyzja o przeprowadzce rzadko zapada z dnia na dzień, więc jest sporo czasu, żeby się do niej przygotować. Można tak rozplanować pakowanie, żeby mieć czas dla psa i choć prawdopodobnie będziecie musieli się trochę ograniczyć, to pamiętajcie, żeby pilnować stałych punktów programu, nawet jeśli to ma być choć jeden dłuższy spacer dziennie lub spacer do lasu raz na dwa dni lub wspólne leżenie na kanapie przed telewizorem. Nie traktujcie psa, jak mebel, który po prostu spakujecie i przewieziecie w nowe miejsce.

Każdy może sobie o tym pomyśleć, co chce, ale ja osobiście rozmawiałam z moimi psami o przeprowadzce. Opowiedziałam im, jak im będzie fajnie w nowym miejscu, że będą mogły biegać po łąkach. Moim zdaniem działa, bo nasza przeprowadzka przebiegła w dużym spokoju, jeśli chodzi o czworonogi, mimo że mieszkanie było totalnie zastawione pudłami przez wiele miesięcy, bo jak to zwykle bywa, było spore opóźnienie.

Jeden z moich psów zmienił dom wielokrotnie, zanim trafił do mnie i dużym stresem reagował na fakt, że któryś z domowników wyjeżdżał. Potrafił dniami chować się pod łóżkiem i nie chcieć wychodzić na spacer. Gdy mądry człowiek poradził mi, by informować psa, kiedy wrócę, może wpierw nie uwierzyłam, ale co mi szkodziło spróbować. W końcu nikt nie widzi, jak do niego gadam, no nie? Dlatego też za każdym razem jak jadę w delegację, mówię kiedy wrócę i że mają się relaksować, nie tęsknić i że mają się super bawić. Tak robi też mój norweski narzeczony, tylko że w swoim języku 🙂 Cokolwiek mówi, działa! Raz nie powiedział i mój Enzo przez tydzień był totalnie rozwalony – jęczał, dreptał po domu, chował się pod łóżko itd Każdemu zostawiam do własnej decyzji, czy zacznie gadać do psa, ale najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców z  Eötvös Loránd University na Węgrzech udowodniły, że psy doskonale odbierają emocje w tym, co ludzie do nich mówią i że bardziej nastawione są na odbiór odgłosów szczęścia. Zainteresowanych badaniami kieruję do artykułu http://theconversation.com/dogs-hear-human-happiness-its-in-his-or-her-masters-voice-23434 lub bezpośrednio do źródła http://familydogproject.elte.hu/Pdf/publikaciok/2014/Andicsetal2014.pdf.

Wracamy do przeprowadzki. Pakujemy się, ale w tym samym czasie musimy już zaplanować miejsce dla swojego psa lub psów w nowym mieszkaniu lub domu. Gdzie pies będzie spał, gdzie będzie jadł? Czy zostawiamy to samo posłanie, czy zmieści się ono w nowym miejscu? Czy chcemy, żeby pies miał dostęp do wszystkich pomieszczeń?

Mnie najbardziej zaskoczył w nowym domu system alarmowy, który był absolutnie nie dostosowany do pobytu psów – to znaczy albo alarm, albo psy. Przez pierwsze tygodnie psy jeździły praktycznie wszędzie z nami w samochodzie a następnie zmieniliśmy alarm tak, żeby wszystko grało przy psach w domu. Istnieją różne możliwości instalacji alarmu tak, aby psy mogły swobodnie sobie zostawać w domu, bez konieczności zamykania ich w garażu, co uznaliśmy za okropne.

Fajnie, jeśli możecie wcześniej zabrać wasze psiaki do nowego miejsca, żeby się już powoli oswajały. Jeśli jednak jest to miejsce budowy, to odradzam, bo psy mogą się niechcący skaleczyć. Generalnie jeśli macie zamiar jeszcze coś malować w nowym miejscu, to lepiej żeby psiarnia pomieszkała u rodziny, bo za chwilę będą mieć łzawiące oczy, prychać na wszystko, bo te okropne zapachy będą atakować psi nos tysiąc razy silniej niż nasz. Nie narażajcie psów na dodatkowy stres.

IMG_2193Pomyślcie wcześniej, gdzie chcecie by pies spał. Jeśli macie dwa psy lub więcej, to gdzie one będą spać. Od razu radzę, żeby się specjalnie do tej myśli nie przywiązywać, bo psiarnia sobie sama wykombinuje, gdzie jej najlepiej a już szczególnie, na którym posłaniu jaki pies będzie spał. U nas co wieczór była „bitwa” o najmniejsze posłanko – normalnie, jakby ktoś je pasztetem wysmarował. Wieczorem raz jedno raz drugie pędem leciało do posłanka, rozglądając się dookoła, czy nikt nie chce go wyprzedzić. Można zaplanować posłanka w kilku pokojach, bo pamiętajcie, że psy lubią być z człowiekiem. Lubią też spać przy człowieku, choć niekoniecznie musi to oznaczać spanie z nim w łóżku.

Warto też na czas wyjścia ograniczać psu dostęp do całego mieszkania. Jest znacznie większa szansa, że pies pójdzie sobie po prostu spać a nie będzie krążył po wszystkich pokojach. Wbrew pozorom najbardziej nam zależy na tym, żeby pies spał, kiedy nas nie ma w domu. Dorosły pies potrzebuje ok 12-16 godzin snu, czyli jak my śpimy w nocy około 8, to pies musi jakoś dospać w ciągu dnia. Krążący po domu pan, za którym cały czas podąża pies, to bardzo często równia pochyła do stanu podwyższonego stresu u psa, co może prowadzić do różnych zaburzeń w zachowaniu. Dbajcie więc o to, żeby pies w ciągu dnia spał.

Jednym z doskonałych pomysłów na odstresowanie psa będzie dawanie mu codziennie lub co dwa dni czegoś super go gryzienia lub żucia. Bardzo dobrze nadają się do tego surowe kości cielęce (psa trzeba wcześniej przyzwyczaić do jedzenia kości) lub wypchany jakimiś smacznymi przekąskami kong (takie czerwone, gumowe, wyglądające a’la Michelin – znak firmy oponiarskiej) – do kupienia w prawie każdym sklepie zoologicznym. Jeśli Wasz pies zajmie się codziennie przez 30-45 minut wcinaniem, wylizywaniem, obgryzaniem takich smakołyków, to jego mózg będzie wtedy mocno zajęty pracą na rozwiązaniem arcy trudnego problemu, jak dokopać się do najlepszych części. Efektem tej wytrwałej pracy będzie spokojny sen waszego pupila.

W dniu przeprowadzki najlepiej będzie, jeśli psy gdzieś w spokoju przeczekają ten cały harmider. Może komuś kiedyś się udała przeprowadzka bez stresu, bez nieporozumień z ludźmi od transportu, bez uszkodzeń w meblach, to miał wielkie szczęście. Myśmy sami przewieźli część ubrań dzień wcześniej i przenocowaliśmy z psami w nowym miejscu a następnego dnia poprosiliśmy rodzinę do pomocy: panowie do przeprowadzki a panie do opieki nad psami. Jeśli jednak w nowym miejscu nie będzie spokojnego zakątka dla psów, to lepiej, żeby tego dnia były u kogoś innego. Nie dość, że będzie dużo zamieszania, to plączący się pies może zostać podeptany lub co gorsza może coś się na niego przewrócić. Poza tym obcy mężczyźni nie należą do grupy najbardziej lubianej przez psy, więc lepiej nie stresować obydwu stron.

Po przeprowadzce postarajcie się być z psami. Sugerowałabym wziąć urlop, po pierwsze spokojniej się rozpakujecie a po drugie będziecie mieli czas, żeby wyjść na dłuższy spacer z psem i odpocząć. Mam nadzieję, że to wasze wymarzone miejsce, więc jesteście zachwyceni po tych miesiącach nerwów, taka pozytywna atmosfera z pewnością udzieli się Waszemu psu.

Nowe miejsce to prawdopodobnie nowy harmonogram spacerów dla psa. Czasem przeprowadzka oznacza dłuższy dojazd do pracy, czasem wręcz przeciwnie. Starajcie się wprowadzać te zmiany łagodnie, urlop przyda się do takiego przestawienia psa na nowy harmonogram. Musicie też poznać nowe okolice, zobaczyć, gdzie są fajne miejsca na spacery.

No i oczywiście nowi sąsiedzi, czyli psy w nowym miejscu. Starajcie się unikać spacerów z psem wzdłuż płotów domków jednorodzinnych, gdzie często siedzą czworonogi, bo takie wrzaski wzdłuż płotu nigdy nie są miłe dla żadnej ze stron. Nawet jeśli Wasz pies początkowo będzie obojętny, to z czasem zacznie reagować nerwowo i ciągnąć na smyczy.

Na wsi wiele psów biega luzem i wbrew pozorom nie jest to totalny dramat. Z reguły nikt nie puszcza agresywnego psa bez kontroli a te szwendające się znają całkiem nieźle zasady psiego savoir-vivre.

IMG_1635Nigdy nie zapomnę naszego pierwszego poranka w domu na wsi. Wyglądamy rano przez okno, patrzymy na okolice szczęśliwi, że zaraz będziemy mogli wybiec z naszą psiarnią na ich pierwszy wiejski spacer po pobliskich łąkach a tu totalne zdziwienie – stado wiejskich psów dookoła naszego płotu. Przeliczyłam, było ich około dwunastu. A  myśmy się wynieśli z bloku, bo nam jeden labrador przeszkadzał. To żart oczywiście, ale cieszyliśmy się, że już go nie będziemy na schodach spotykać. Poczekaliśmy, aż towarzystwo pójdzie dalej. Cały płot i brama elegancko zaznaczona przez wszelkiej wielkości burki, choć niektóre to całkiem śliczne były. Na przestrzeni czasu nasze psy po kolei poznawały różne wiejskie czworonogi. Nie ma szans nie spotkać takich psów, jak się wychodzi z trójka codziennie kilka razy na spacer a całość towarzystwa jest bez smyczy. W ten sposób na szczęście psy poznawały się w najbardziej naturalny sposób, bez ingerencji człowieka i jak życie pokazało, obyło się  bez żadnych konfliktów.

Podsumowując – pamiętajcie o swoich czworonogach w trakcie przeprowadzki. Zastanówcie się, czy nie można im jakoś ułatwić tych zmian w życiu, bo to dla nich będzie spory stres. A przede wszystkim życzę, żeby zmiana była na lepsze.

 

TOP
Facebook