FORGOT YOUR DETAILS?

Życie emocjonalne zwierząt a prawo

U orek część mózgu odpowiedzialna za język i emocje jest rozwinięta bardziej niż u jakichkolwiek innych ssaków, w tym ludzi – twierdzi prof. Lori Marino, neurobiolog z Uniwersytetu Emory w USA. – Patrząc na mózg orki i na mózg człowieka, bardzo trudno byłoby uznać, że mamy głębsze życie emocjonalne od nich – dodaje. Rząd Indii wyciągnął właśnie z tego wnioski. Delfin przestał być w tym kraju „czymś”. Stał się „kimś”.

Stosowne zarządzenie wydało ministerstwo lasów i środowiska. Od tej pory w Indiach nie wolno już przetrzymywać delfinów w niewoli w celach rozrywkowych. Kraj pożegnał się zatem z delfinariami, gdzie można było obserwować te zwierzęta (czy już zgodnie z nomenklaturą indyjską – „osoby”) skaczące przez obręcze i wykonujące szereg innych sztuczek. Prawo objęło wszystkie delfiny, w tym te największe, czyli orki (należące do rodziny delfinowatych).
W załączonym uzasadnieniu ministerstwa można przeczytać, że „wielu naukowców badających delfiny zwracało uwagę na ich niezwykłą, w porównaniu z innymi ssakami, inteligencję. Dlatego delfiny powinny być postrzegane jako osoby niebędące ludźmi i jako takie posiadać swoje własne, odrębne prawa”.

Tym bardziej że – jak pokazano w filmie „Blackfish”, przygotowanym przez CNN dokumencie wyświetlanym w zeszłym roku na festiwalu Sundance – delfin potrafi się o swoje prawa upomnieć. Film opowiada o orce, która zabiła w delfinarium trzy osoby, w tym dwoje trenerów. Obrońcy zwierząt komentowali na antenie CNN: „Gdyby was przez 20 lat trzymano w wannie, też mielibyście problemy z głową”. Zwiastun można zobaczyć poniżej:

Pytanie, czy delfin faktycznie jest „osobą”, pozostaje jednak otwarte. W „Blackfish” wypowiadają się m.in. wspomniana już prof. Lori Marino oraz specjalista od orek Howard Garrett.

Uczucia

Zdaniem tej pierwszej za „osobowością” delfinów ma przemawiać właśnie część mózgu odpowiedzialna za emocje, relacje społeczne i komunikację. Swój filmowy komentarz Marino rozwinęła w wywiadzie, jakiego udzieliła dla poświęconego nauce bloga „The Raptor Lab”. – Niektóre elementy układu limbicznego delfinów są mniejsze niż u ludzi, ale mają też część nazywaną układem paralimbicznym, znacznie większą i bardziej skomplikowaną niż u ludzi. Układ paralimbiczny sąsiaduje u nich z układem limbicznym i korą nową. Jest czymś w rodzaju dodatkowego płata mózgu. Wiemy, że ma coś wspólnego z emocjami i z myśleniem. Patrząc na mózg orki i na mózg człowieka, bardzo trudno byłoby uznać, że mamy głębsze życie emocjonalne od orek. One mają do tego znacznie bardziej wyrafinowane narzędzie – dowodzi prof. Marino.

Tożsamość

Układ paralimbiczny zdaniem badaczki odpowiada też za relacje społeczne. – Zbiorowa tożsamość to idea, która zyskała sporo popularności wśród ludzi zajmujących się orkami. Stado łączą potężne więzi, niekiedy silniejsze od tych w ludzkich rodzinach. Kiedy w Japonii i Tajlandii poluje się na orki, stado jest otaczane siecią. Każda z nich mogłaby bez problemu ją przeskoczyć, ale nigdy tego nie robią, nawet kiedy inni członkowie stada właśnie są mordowani – opowiada prof. Marino. – Najbliższym lądowym krewnym orek są zwierzęta kopytne, które też żyją w stadach. Niemniej kiedy, powiedzmy, stado antylop znajdzie się w potrzasku, a jedna lub kilka ma możliwość uciec – uciekną. Orki zawsze zostają do końca. Niektóre z nich, kiedy umiera ich matka, przestają jeść i także umierają. Z głodu. Jak silna jest ta więź? Czy możemy powiedzieć, że one postrzegają siebie jako część grupy bardziej niż jako jednostki? Wiele na to wskazuje. A wiemy, że mają też samoświadomość. Orki bez problemu zdają test lustra [badanie polegające na stwierdzeniu, czy zwierzę potrafi rozpoznać się w lustrze, czy uznaje odbicie za inną istotę – przyp. red.] – mówi prof. Marino.

Orki podczas stadnego polowania „zmywają” fokę z kry lodowej:

Język

Jej zdaniem orki posiadają też obszar mózgu, który u ludzi odpowiada za mowę. Tu nas co prawda nie przewyższają, ale po prostu nam dorównują. Kwestię mowy w „Blackfish” poruszył Garrett. – Stada tworzą własne języki, które różnią się w zależności od obszaru geograficznego. Język, tak jak u ludzi, nie jest instynktownym zestawem wydawanych dźwięków. Jest wyuczony. Matki uczą potomstwo języka stada. Stąd różne dialekty w różnych stadach. Im dalej od siebie mieszkają stada, tym bardziej ich języki się różnią – opowiadał naukowiec.

W stosunku do reszty zajmujących się tą kwestią badaczy posunął się jednak dość daleko. Faktem jest, że różne stada delfinów komunikują się różnymi zestawami dźwięków. Faktem jest też, że delfiny nadają sobie imiona (sekwencje dźwięków, na które reagują konkretne osobniki, wiedząc, że to o nim mowa). Język, w ludzkim rozumieniu tego słowa, pozostaje mimo to pod znakiem zapytania.

„Nasz język ma składnię leksykalną. Wyraz składa się z sylab. Poszczególne wyrazy muszą mieć przypisane sobie znaczenie. Składnia natomiast ustala treść komunikatu w zależności od tego, w jakiej kolejności występują poszczególne wyrazy. Komunikaty orek mają ogromną złożoność. Ale nikt nie potwierdził, że mają znaczenie w sensie leksykalnym” – pisze w swojej pracy na ten temat dr Harald Yurk z British Columbia University.

Odpowiedź na pytanie, czy delfiny rzeczywiście komunikują się za pomocą języka, mogą natomiast przynieść badania zespołu Marca Timme z Instytutu Maksa Plancka w Niemczech. Badacze chcą stworzyć nowe algorytmy pozwalające analizować długie fragmenty komunikacji prowadzonej przez orki i niektóre wieloryby.

Na razie rząd Indii zabronił jedynie trzymania delfinów w niewoli dla zysku. Nie zrównał ich statusu z ludźmi. Ale ministerialne uzasadnienie może służyć w sądach za wskazówkę do interpretacji istniejących przepisów. Dlatego całe „uosobowienie” powinno wyjść delfinom na zdrowie, bo prawo uznało je za zdolne do ludzkich myśli i uczuć, a to znaczy, że nie wolno ich traktować, jak się komu podoba. Czy faktycznie mają podobne do naszych myśli i uczucia, jeszcze nie jesteśmy pewni. Jest to jednak bardzo prawdopodobne.

Źródło: Gazeta Wyborcza ,

Autor: Jacek Krywko 2014-02-01

Konferencja PDTE 2014 – Kopenhaga

Kopenhaga, piękne miasto, ugościło uczestników konferencji PDTE, piękną pogodą i uroczą atmosferą. Miasto można zwiedzić standardowo na piechotkę, rowerem, których jest w Kopenhadze chyba więcej niż samochodów albo tak jak to zrobiliśmy naszą grupą, łódką w dodatku z niesamowicie wesołym przewodnikiem-performerem Całe miasto wygląda jak starówka, poprzeplatana nowoczesną architekturą. Dużo też się dzieje, wszędzie jakieś

Warsztaty z Kirsten Helming – Lipowy Dom 2014

W tym roku po raz pierwszy Warsztaty z Kirsten Helming odbyły się poza Warszawą, w Lipowie a dokładnie w Lipowym Domu. Galeria zdjęć z Warsztatów z Kirsten Helming 2014 Miejsce jest po prostu bajkowe. Sceneria jak z Hobbitowa. Pagórki, jeziora, kwiaty, łąki i lasy, gdzieniegdzie domki, zadbane, kolorowe obejścia. Konie, krowy i byczki 🙂 które

TOP
Facebook