Zapomniałeś?

Recenzja książki “Behavior Adjustment Training – BAT for fear, frustration and agression in Dogs” Grisha Stewart.

Autor / 28 11 2013 / Kategorie Książka, Opinie

Przyznam się, że moją uwagę na tę pozycję zwróciły rysunki Lili Chin, która w fenomenalny sposób potrafi przekazać, to na co nam bardzo często potrzeba wielu słów a czasem wręcz ich brakuje.

Grisha Stewart w 2003 roku założyła szkołę Ahimsa Training Center w Seattle. Jest certyfikowanym szkoleniowcem oraz członkiem Association of Pet Dog Trainers. Posiada także certyfikat ze szkoły Karen Pryor „Academy for Animal Training & Behavior”. Została wybrana jako Seattle’s Top Dog Trainer  przez czytelników magazynu CityDog. Grisha prowadzi seminaria dla psich szkoleniowców na całym świecie. Biorąc do ręki jej książkę, lub raczej ściągając jej wersję elektroniczną na Kindle, nie miałam o tym wszystkim pojęcia. Zainteresowały mnie opinie na Amazon.com i stwierdziłam, że warto się z tym zapoznać i nie żałuję. Czas spędzony z tą pozycją uważam za znacznie lepszą inwestycję niż czytanie książki Cesara Millana (dobrnęłam do połowy). Książka jest dostępna na razie w języku angielskim.

 Książka „Behavior Adjustment Training” jest skierowana w dużej mierze do właścicieli, opiekunów psów, ale także do szkoleniowców. Grisha specjalnie zaznacza dodatkowe uwagi skierowane właśnie do profesjonalistów. Książka jest bardzo szczegółowa i opisuje wręcz krok po kroku wszystkie możliwe sposoby wykorzystywania BAT w praktyce. Ta szczegółowość z pewnością przypadnie do gustu fachowcom, bo myślę, że przeciętnego właściciela może trochę wystraszyć. Z drugiej strony wiemy, jak istotne są właśnie szczegóły, jeśli próbujemy rozwiązać problemy naszych psów.

Streszczenie w paru linijkach, to co Grisha opisuje na prawie 200 stronach jest sporym wyzwaniem. BAT tłumaczone na polski jako Trening Regulacji Zachowań, co brzmi dość bojowo, ale de facto oznacza, że dzięki poznaniu najmniejszych objawów stresu u psa, jesteśmy w stanie szybko zareagować i dać psu najważniejszą dla niego nagrodę, czyli zwiększenie dystansu od stresującego go czynnika. Myślę, że już sam fakt, że ktoś uczy ludzi obserwować te najdelikatniejsze objawy (przez Turid Rugaas zwane „wee signs”) zasługuje na pochwałę. Grisha stosuje trochę inne nazewnictwo, ale przecież nie to jest najważniejsze. Idea BAT polega na tym, żeby podchodząc do „strasznego” obiektu, człowieka lub psa, obserwować swojego podopiecznego i w momencie, kiedy wykona on najmniejszy sygnał uspokajający – zaznaczyć to pochwałą słowną i następnie nagrodzić go tzw „functional award”, czyli tym co de facto spowoduje, że pies przestanie się stresować i co spowoduje, że w następstwie jego zachowanie ulegnie wzmocnieniu. Czym jest „functional award”? To taka nagroda, którą często pies sam sobie daje, lub sama się tworzy, gdy np przechodzą ludzie koło płotu, pies szczeka a ludzie idąc dalej „dają” mu właśnie nagrodę, której on oczekuje, żeby się ich pozbyć. Dlatego jego szczekanie będzie się w takiej sytuacji wzmacniać. Jeśli wchodzimy do domu a pies podskakuje a my machamy rękoma albo go głaszczemy, to udzielamy mu właśnie takiej nagrody a w tym wypadku będzie to nasza uwaga. Widząc coś co psa przeraża, najlepiej go nagrodzimy zwiększając dystans od tej rzeczy. W praktykowaniu BAT chodzi nam o to, żeby pies coraz bardziej nam ufał, że nie wystawimy go na stres, żeby nie musiał stosować sygnałów „odstraszających”, typu szczekanie, warczenie, lecz żeby miał świadomość, że jego właściciel nie „wpakuje” go w niebezpieczną sytuację.

Grisha opisuje wiele różnych możliwości wykorzystywania BAT w sytuacjach życia codziennego. Przedstawia dokładnie różne etapy BAT, kiedy co najlepiej zastosować. Ma wiele pomysłów, które są bardzo przydatne w życiu codziennym. Wiele z nich jest popartych rysunkami Lili Chin, dzięki czemu klika stron tekstu staje się genialnie proste do zapamiętania.

Muszę jednak zaznaczyć, że technika BAT to głównie jednak ćwiczenia „na zimno”. To jest metoda szkoleniowa dokładnie rozpisana przez Grishę na sesje, którą można przeprowadzać na różne sposoby. Ideą BAT nie jest to, że mamy tylko w życiu codziennym stosować jej założenia, ale że mamy przede wszystkim tworzyć takie sytuacje, ćwiczyć z innymi ludźmi, psami, tak żebyśmy mogli naszemu psu pomóc. Efektem końcowym powinno być to, że nasz pies będzie nam ufał, że zrozumiemy jego sygnały, że go wesprzemy, że stanie się mniej reaktywny, bo będzie z jednej strony wiedział, że dostrzeżemy „zło” oraz że to „zło” przestanie być w efekcie końcowym dla niego takie przerażające. Grisha bardzo dokładnie opisuje, jak się przygotować do sesji a nawet jakie miejsca są najlepsze na jej przeprowadzenie. Opisuje też, że czasem mamy do czynienia z syndromem „magnesu”, kiedy pies reaktywny jest już tak blisko przerażającej go rzeczy, że musi do niej pobiec, nakrzyczeć i tak sobie z tym radzi. Naszym zadaniem jest pilnować, żeby nasz pies był na tyle daleko, żeby go „magnes” nie przyciągnął. Dla mnie ten fragment był bardzo ciekawy, bo sama mam takiego psa, który czasem wręcz gna do innego a wiem, że się go boi. Oczywiście wiele kwestii może mieć na to wpływ, jak choćby fakt, że mój pies tak nauczył się radzić sobie z sytuacją, która go przeraża, bo jakimś cudem to małe chuchro jest w stanie odpędzić dużego psa od siebie.  Dla mnie jednak i dla wielu innych ważna jest świadomość, że coś takiego może mieć miejsce.

Bardzo chciałabym, żeby ta książka została przetłumaczona na polski. Uważam, że byłaby to ciekawa pozycja i dość nowatorska patrząc na to, co można kupić w sklepach. Oczywiście, że wiele osób mówi o metodach pozytywnych, ale ta pozycja idzie krok dalej i przedstawia dość ciekawą propozycję radzenia sobie z problemami, nie narażając swojego psa i siebie na niebezpieczeństwo. Z pewnością jednak radziłabym skorzystać z pomocy fachowca, jeśli mamy psa z dużymi problemami. Dla mnie sam fakt, że ktoś oprócz Turid pisze o sygnałach uspokajających, wspiera to wspaniałymi rysunkami, to już jest olbrzymia zaleta tej pozycji.

Trochę w tej książce brakuje mi tzw jednego kroku wstecz, czyli spojrzenia na psa z punktu widzenia psa, czyli jego naturalnych potrzeb. Grisha nie do końca zwraca uwagę na to, co może prowadzić do powstawania problemów naszych psów, podnoszenia stresu psa, choć doskonale pokazuje, jak możemy sobie z nimi radzić, jak możemy je rozwiązać. Brakuje mi trochę przedstawienia, co pies potrzebuje w życiu, żeby był mniej zestresowany a to przecież bardzo wpływa na jego reaktywność. Niby są w wielu miejscach uwagi, jak rozładować stres psa, ale uważam, że świetnym uzupełnieniem książki byłby rozdział o potrzebach naturalnych, spacerach, tropieniu, żuciu kości, co jest zachowaniem naturalnym psa a co już nie jest etc Olbrzymim plusem jest duże skupienie się nad rozpoznawaniem stresu, nad tym co powoduje, że nas pies staje się coraz bardziej reaktywny i jak tego uniknąć. Autorka często podkreśla, że praca nad problemem może być długa np kilka miesięcy. Pokazuje, jak zawczasu uniknąć problemów np kiedy pies szczeka w ogrodzie całymi dniami – bardzo mi się ten rozdział podobał, choć pewnie w Polsce nie spotkałby się z zachwytem czytelników. Idea psa stróżującego to jakby polska tradycja, niestety.

Dużym atutem książki jest także wiele odnośników do innych pozycji, do innych szkoleniowców. Miałam wrażenie, że Grisha po prostu chce się dzielić swoją wiedzą z czytelnikiem a to jest bardzo miłe uczucie. Praktycznie jedną czwartą tej książki zajmują załączniki dotyczące szkolenia klikerem, informacji na temat innych technik szkoleniowych a także słowniczek, dodatkowe informacje dla szkoleniowców i źródła wykorzystane w książce. Bonusem jest opis sposobu prowadzenia konsultacji behawioralnych przez Grishę, formularza z pytaniami, które pomagają przy rozwiązaniu problemów z psem. Być może fakt, że autorka posiada dyplom magistra matematyki teoretycznej powoduje, że jest ona tak dokładna w swojej książce :)

Na koniec chciałabym zaznaczyć, że choć niektórych głównie fascynuje temat agresji i że to właśnie wzbudza najwięcej emocji sądząc po opisach organizatorów ubiegłorocznego seminarium Grishy w Polsce, to mnie akurat bardzo podoba się fakt, że autorka wcale nie skupia się na psach agresywnych. Oczywiście zaznacza, jak powinniśmy się zachować organizując taką sesję z psem z agresją do ludzi lub do innych psów i robi to w sposób, którego oczekiwalibyśmy od amerykańskiego trenera, na którego pewnie prawnik za każdym rogiem czyha. Ten rozdział dał mi także sporą wiedzę teoretyczną popartą praktycznymi rozwiązaniami.

Nie jest łatwo napisać książkę, do której nie będzie można się przyczepić, ale myślę, że Grisha Stewart bardzo dokładnie wyjaśniła swoją metodę pracy z psami reaktywnymi i  bardzo podoba mi się poparcie opisów wieloma przykładami.

Z czystym sumieniem poleciłabym tę pozycję, choć nie wiem, czy dla zwyczajnego właściciela psa nie jest ona trochę za trudna. Z drugiej strony jeśli ktoś ma psa reaktywnego, to choćby był „zwyczajnym” właścicielem, musi przeczytać tę książkę, bo jeśli jedyne co do niego dotrze, to to że będzie umiał rozpoznać znaki stresu swojego psa i umieć się zachować tak, żeby jeszcze mu tego stresu nie dokładać, to już będzie to olbrzymie osiągnięcie. Nie przypominam sobie, żeby podobna pozycja była na polskim rynku a niestety na dzień dzisiejszy ta książka jest dostępna tylko w języku angielskim. Zachęcam do przeczytania, bo napisana jest dostępnym dla wszystkich językiem a rysunki Lili Chin są dodatkową nagrodą dla wytrwałych :) Posiadam wersję Kindle, ale zastrzegam, że rysunki są mało widoczne i dopiero Kindle na Mac pomógł mi docenić zalety kolorystyczne zdjęć i rysunków tej publikacji.

Autorka recenzji: Katarzyna Kosińska absolwentka I edycji Kursu Trenerskiego w Akademii Dobry Pies

Dodaj Komentarz

Kliknij tutaj, żeby usunąć komentarz.

TOP